BKS Stal Bielsko-Biała – Victoria Częstochowa

TEKST
30 kwietnia 2010
BKS Stal Bielsko-Biała – Victoria Częstochowa

BKS "Stal" Bielsko-Biała - Victoria Częstochowa 0:0

Żółte kartki: Bolechowski

BKS: Żebrowski - Profic, Rucki, Baron, Suchowski, Zdolski, Antczak, Papatanasiu (81. Musiał), Wawrzyniak, Witor (64. Rejmanowski), Maciejewski

Victoria: Łukiewicz - Załucki, Pasieka, Bolechowski, Żebrowski (64. Świerczyński), Piwiński, Ł. Stefański, Ścisłowski (90 Lenartowski), Kotas, Sobala (83. Sieradzki), R. Stefański (79. Nowak)

Ze sporym animuszem rozpoczęli spotkanie z Victorią Częstochowa piłkarze bialskiej Stali.

Sporo było gry na tzw. jeden kontakt, a także rozprowadzania akcji z wykorzystaniem obu flanek. Szczególnie dobrze spisywał się Marek Profic, który siał spory zamęt w szeregach gości. Liczne dośrodkowania na nic się jednak zdały, bowiem bardzo dobrze na przedpolu radził sobie golkiper gości – Sebastian Łukiewicz. I choć przewaga należała do naszych zawodników, to przyjezdni również nie próżnowali. Piłkarze z Częstochowy swoich szans szukali głównie poprzez strzały z dystansu, i jedna z trzech prób gości omal nie przyniosła powodzenia. Silne uderzenie Kamila Ścisłowskiego sparował jednak na róg Marek Żebrowski.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, a stroną przeważającą wciąż był BKS. Goście natomiast ograniczali się do nielicznych akcji, które nie stwarzały jednak zagrożenia bielskiej bramce. Czego nie można powiedzieć o naszych piłkarzach. Z rzutu wolnego przymierzył Łukasz Antczak, ale na posterunku był Łukiewicz. Chwilę później efektownym „szczupakiem” popisał się Łukasz Witor, ale cóż z tego, skoro futbolówka znów nie znalazła drogi do siatki. W dalszej części gry próbowali jeszcze strzałów z dystansu Przemysław Suchowski i Marcin Rejamnowski, ale próby bielszczan spaliły na panewce.
Tym samym, mimo zdecydowanej przewagi nasi zawodnicy znów musieli się podzielić punktami z zespołem rywali.


Przed kolejnym trudnym zadaniem staną w sobotę nasi piłkarze. Bielszczanie zmierzą się ponownie ze znacznie niżej notowanym rywalem. Tym razem podopieczni trenera Marka Mandli podejmą ekipę częstochowskiej Victorii.

Środowa seria meczów w III lidze śląsko-opolskiej nie przyniosła żadnych zmian „w czubie” tabeli. Piłkarze bialskiej Stali, podobnie jak liderujący ze Zdzieszowic zgodnie, i zgoła sensacyjnie, swoje potyczki zremisowali. Szansę na rozpoczęcie pościgu za liderem bielszczanie zaprzepaścili na własnym terenie. To następstwo bezbramkowego remisu z Orłem Babienica/Psary. Uczciwie przyznać trzeba, że z przebiegu gry wcale nie był to wynik wielce niesprawiedliwy, a goście udowodnili, iż żelazną, defensywną taktykę realizować znacznie łatwiej niż konstruowanie kolejnych akcji ofensywnych. Na słabszej postawie w ataku odbija się nieobecność Bartosza Wojtkowa. To właśnie główne „żądło” naszej drużyny przyczyniło się do triumfu jesiennego nad ekipą z Częstochowy. Wojtków trafił do siatki dwukrotnie, teraz jego brak to spory problem, choć oczywiście graczy o ofensywnych predyspozycjach w bialskim zespole nie brakuje.
Sobotni przeciwnik to dziewiąty aktualnie zespół w trzecioligowej stawce. Na uwagę zwracają jednak ostatnie rezultaty częstochowian. Choć wiosnę Victoria rozpoczęła od dwóch porażek i remisu, kolejne trzy spotkania przyniosły już pełną pulę zdobyczy. Co ciekawe z rolą pokonanych pogodzić musiały się ekipy wyżej notowane – Skalnik Gracze, LZS Leśnica oraz Pniówek Pawłowice Śląskie. Częstochowski zespół jest więc „na fali”, a w Bielsku-Białej pojawi się z nadzieją podtrzymania udanej serii. Być może będzie to szansą dla naszych piłkarzy, którym wyjątkowo ciężko rywalizuje się z ekipami kurczowo broniącymi dostępu do własnej bramki. Takiej gry przyjezdnych raczej w sobotę nie zobaczymy, a bielszczanie na pewno swoje okazje na zgarnięcie kompletu punktów otrzymają.


Spotkanie BKS Stal – Victoria rozpocznie się o godzinie 11.00.